0

“Beethoven nieznany” – koncert jubileuszowy

15 listopada 2020 17:00 (niedziela)

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Sonja Isabel Reuter sopran

Pavel Kolgatin tenor

Stanisław Daniel Kotliński basbaryton

Simon Zhu skrzypce

Yuya Okamoto wiolonczela

Semion Skigin fortepian

Światowe obchody 250-lecia urodzin Ludwiga van Beethovena w Warszawskiej Operze Kameralnej.

 

Prezentujemy dzisiaj Państwu niezwykły cykl pieśni mistrza z Bonn, bardzo rzadko wykonywanych, nie tylko w Polsce. Te niewątpliwe arcydzieła Ludwiga van Beethovena wzorują się na oryginalnej, folklorystycznej twórczości muzycznej różnych krajów Europy. Niezwykły repertuar daje możliwość wyjątkowego zabłyśnięcia wykonawcom. Kompozytor, z poczuciem humoru, wspaniale wpasował się w stylistykę miniatur, znakomicie i wiernie dobierając ludowe motywy i tematy pieśni charakterystyczne dla folkloru krajów z których pochodzą, wykorzystując przy tym oryginalne teksty. Cykl pieśni różnych narodów Europy jest napisany na troje śpiewaków z towarzyszeniem tria fortepianowego. Nie wiadomo do dziś skąd Beethoven dysponował tak dokładną wiedzą o folklorze różnych krajów Europy. Być może to międzynarodowi arystokraci przyjeżdżający do Wiednia, przywożąc ze sobą zespoły muzyczne ze swoich krajów, w taki sposób, nieświadomie pomagali kompozytorowi w zapoznawaniu się z ich twórczością.

W cyklu znajdujemy pieśni austriackie, duńskie, niemieckie, rosyjskie, ukraińskie, hiszpańskie, szwajcarskie, węgierskie, szwedzkie, portugalskie i włoskie. Autor „Hymnu Europy” zawarł w zbiorze  także dwa utwory polskie, choć nie było wówczas Polski na mapie Europy. Dwie polskie pieśni, w rytmie oberka i krakowiaka, prezentowane w języku polskim, nie są w ogóle w Polsce znane. Przyczyną tego może być fakt, iż oba utwory w ironiczny sposób ukazują nasze „wady narodowe”, jak antyfeminizm (pierwsza pieśń) oraz pijaństwo połączone z antysemityzmem (pieśń druga):

1.

„Poszła baba po popiół, a diabeł ją utopił.

Ni popiołu, ni baby, tylko z baby dwa schaby.”

2.

„Oj, oj, upiłem się w karczmie, wyspałem się w sieni,

a Żydki psiajuchy kobiałkę mi wzieni.”

„Oj, oj, Żydki szaławije, oddajcie kobiałkę!

Oj, czymże będę nosił krupy na gorzałkę?!”

W obu pieśniach powyższa problematyka traktowana jest jednakowoż z dystansem i przymrużeniem oka, żartobliwie. Rodzi się pytanie, w jaki sposób dotarł Beethoven do polskiej muzyki ludowej w jej najczystszej formie?

Lato i jesień 1816 roku spędził Beethoven w Baden pod Wiedniem, w zamku Schloss Braiten, letniej rezydencji hrabiego Józefa Maksymiliana Ossolińskiego. Dzisiaj upamiętnia to wmurowana w ścianę zamku marmurowa tablica. W Baden spędził Beethoven łącznie trzynaście letnich wakacji, podczas których leczył swój artretyzm. Wiele z jego najznakomitszych kompozycji powstało właśnie podczas letnich miesięcy tam spędzonych, m. in. słynna „Eroica”. W zamku hrabiego Ossolińskiego gościł tylko raz, ale to najprawdopodobniej tam właśnie poznał Franciszka Mireckiego, polskiego kompozytora, wówczas dwudziestopięcioletniego, który pełnił funkcję sekretarza i bibliotekarza hrabiego. Franciszek Mirecki (1791-1862) rodem z Krakowa, uczył się kompozycji u m. in. Hummla i Salieriego, z sukcesem działał w Wiedniu, Mediolanie i innych krajach Europy. To właśnie od Mireckiego otrzymał Beethoven melodie i teksty polskich pieśni w 1816 roku w rezydencji hrabiego Ossolińskiego w Baden. Utwory te stały się częścią nowego cyklu, złożonego z dwudziestu trzech pieśni, który Beethoven poświęcił muzyce ludowej różnych krajów Europy. Przez ponad sto dwadzieścia lat te wspaniałe miniatury przeleżały w rękopisach, w dodatku w kilku wersjach, pozostając całkowicie nieznanymi dla świata. Cykl ten po raz pierwszy w historii został opublikowany w roku 1941, a pierwszą informację w Polsce o tym odkryciu zamieściła na łamach „Ruch Muzycznego” wybitna muzykolog prof. Zofia Lissa w 1965 roku. Idea cyklu, który łączy w swym programie wiele krajów Europy, była iście prekursorska w 1816 roku, szczególnie jeśli spojrzymy na to z dzisiejszej perspektywy Unii Europejskiej. Stąd także symboliczny tytuł dzisiejszego koncertu – Beethoven nieznany – „pierwszy Europejczyk”.

  • Udostępnij
Font Resize
Contrast