0

Basen Artystyczny Historia

Trochę historii

 

Nowa Scena Warszawskiej Opery Kameralnej BASEN ARTYSTYCZNY mieści się w budynku powstałym na potrzeby organizacji Polska YMCA.
Obiekt wykonano według najwyższych standardów obowiązujących w latach trzydziestych ubiegłego wieku i wyposażono , między innymi, w olbrzymią salę gimnastyczna, 25 metrowy basem pływacki, sale wykładowe i odczytowo-koncertowe.
W czasie Powstania Warszawskiego budynek miał kluczowe znaczenie w utrzymaniu połączenia pomiędzy Powiślem Czerniakowskim a Śródmieściem. Tędy przebiegał szlak z Placu Trzech Krzyż do Książęcej i dalej – Ludnej i Czerniakowskiej.
W czasie Powstania Warszawskiego budynek, silnie umocniony, znajdował się początkowo w rękach niemieckich. Został zdobyty nieco przypadkiem, gdy Niemcy zrzucili bomby zbyt blisko swoich pozycji i podmuch eksplozji zmiótł cegły, którymi zaślepiono otwory okienne oraz worki z piaskiem, wzmacniające wejścia. Powstańcy takiej okazji nie przepuścili.
Po opanowaniu gmachu zorganizowano jedyną wytwórnię butelkowanej wody do picia. Na terenie budynku znajdowała się studnia głębinowa, a możliwość przenoszenia wody miała wówczas znaczenie, wobec zniszczenia wodociągów i ograniczonych możliwości pozyskiwania wody pitnej.
Po wojnie organizację rozwiązano, a wielu działaczy z nią związanych trafiło do więzienia. Po roku 1956 zostali zwolnieni i zrehabilitowani.
Legenda „budynku cioci Imci” przetrwała w pamięci pokolenia Kolumbów jako wspaniałego i eleganckiego klubu młodzieżowy, gdzie zawsze można było zagrać w tenisa lub spotkać się ze znajomymi.

              

 

(…) Otóż mieszkam w dawnym gmachu Polskiej YMCA, przy ulicy Konopnickiej, tuż obok Placu Trzech Krzyży. Zaraz po wojnie (…) gmach ten był towarzyskim i rozrywkowo-kulturalnym Warszawy, zasobny w wygodne pomieszczenia sportowe, krytą pływalnię, sale odczytowe i teatralną, sprężyście i atrakcyjnie administrowany przez znakomitą, bogatą instytucję stanowił istne błogosławieństwo dla młodzieży i w ogóle warszawiaków, którzy gnieżdżąc się w urągających najczęściej wymogom ludzkich mieszkaniach garnęli się do czystej, ciepłej, ożywionej YMCA. (…) – Leopold Tyrmand, „DZIENNIK 1954”

Font Resize
Contrast