0

Wolfgang Amadeus Mozart – Msza c-moll

01 lipca 2018 20:30 ( niedziela )

Koncert  |  Kościół seminaryjny w Warszawie, ul. Krakowskie Przedmieście 52/54

Joanna Moskowicz sopran
Anna Bernacka mezzosopran
Aleksander Kunach tenor
Dariusz Machej bas

 

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej
Krzysztof Kusiel-Moroz przygotowanie Zespołu Wokalnego

 

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej „Musicae Antiquae Collegium Varsoviense”
Marcin Sompoliński dyrygent

 

W programie:
Msza c-moll KV 427/417a

 

Wielka msza czyli wielka muzyka w cieniu Requiem

Nie przez przypadek msza utrzymana w tonacji c-moll, na której wykonanie zapraszamy jak co roku w czasie Festiwalu Mozartowskiego, nazywana jest również Wielką. Podkreśla to nie tylko monumentalizm jej rozmiarów (rozbudowanie poszczególnych części składających się niejednokrotnie z kilku samodzielnych utworów, bogactwo środków muzycznego wyrazu, włączając w to bardzo wszechstronne wykorzystanie głosów solowych, zastosowanie 8-głosowych partii chóralnych czy zobowiązujące zadania spoczywające na instrumentach dętych), ale także ogromne znaczenie tej kompozycji, bezapelacyjnie porównywalne z „Requiem”.

Mszę c-moll pisał Mozart na przełomie 1782 i 1783 roku, jako podziękowanie za to, że Konstancja Weber została jego żoną. Konstancja była także pierwszą wykonawczynią partii sopranowych, które były komponowane specjalnie do możliwości jej głosu.

Sam Mozart nigdy nie usłyszał dzieła w kompletnej wersji, pozostawił je niedokończone. Blisko 200 lat później (1901) Aloys Schmitt dobrał według własnej koncepcji odpowiednie utwory Mozarta, którymi uzupełnił brakujące części mszy. Oryginalnymi ogniwami napisanymi przez Mozarta były: Kyrie, Gloria, Sanctus, Benedictus i pierwsza część Credo (do Et incarnatus est włącznie). Brakowało kolejnych fragmentów Credo (od Crucifixus), Agnus Dei i Dona nobis pacem. W 2015 roku niemiecki kompozytor Thomas Cornelius skomponował brakujące Agnus Dei. Sam Mozart zaprezentował niekompletną Mszę c-moll w 1783 roku (Salzburg), w miejsce brakujących ogniw wprowadzając przypuszczalnie części z wcześniejszych swoich mszy.

I co najważniejsze, choć Msza pozostaje w cieniu, to jednak niczym nie ustępuje walorami artystycznymi Requiem.

  • Udostępnij
Font Resize
Contrast