0

Gioacchino Rossini – „Il Turco in Italia” (Turek we Włoszech)

12 stycznia 2018 19:00 ( piątek )

Opera  |  Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej, Al. Solidarności 76b

Kompozytor: Gioacchino Rossini
Reżyser: Jitka Stokalska
Scenograf: Andrzej Sadowski

Soliści:

Selim – Artur Janda

Fiorilla – Aleksandra Olczyk

Geronio – Sebastian Szumski

Narciso – Aleksander Kunach

Prosdocimo – Stanislav Kuflyuk

Zaide – Anna Bernacka

Albazar – Tomasz Tracz

 

Orkiestra: Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense
Dyrygent: José Maria Florêncio

Asystent Dyrygenta: Jacek Brzoznowski

Tancerze: Marek Konopka, Paweł Kulik, Jacek Tarkwian

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej – Kierownik Krzysztof Kusiel-Moroz

 

Ruch sceniczny: Aleksandra Dziurosz

Fortepiano: Viola Łabanow

Reżyseria światła: Paulina Góral

Inspicjent: Renata Tokarska

 

Gioacchino Rossini – IL TURCO IN ITALIA (Turek we Włoszech)

opera komiczna w dwóch aktach, oryginalna włoska wersja językowa

 

Jedna z najbardziej wysublimowanych i zabawnych oper Gioacchino Rossiniego. Jej popularność rośnie w miarę upływu czasu a poszczególne błyskotliwe arie z słynną uwerturą na czele, przemierzają sceny świata ukazując artyzm sztuki włoskiego mistrza.

W chwili pojawienia się dzieła na afiszu 14 sierpnia 1814 sierpnia, opera podzieliła krytyków i melomanów. Ot, Mistrz z Pesaro padł ofiarą odwiecznej walki Mediolanu z Wenecją o prymat w nieustającym konkursie: które miasto jest ważniejsze dla kultury Włoch?

Gdy jedni twierdzili, że „Turek we Włoszech” jest sequelem „Włoszki w Algierze”, mówiono wręcz o artystycznej kalce, inni zarzucali, że ktoś kto wystawia w Wenecji, nie ma prawa wstępu na sceny mediolańskie, w tym do istnej jaskini lwa – La Scali. Dzisiaj wiemy, że historia i upływający czas pokazały właściwe miejsce tej opery w dorobku Rossiniego. Zawiłe intrygi Selima, Don Geronio i Don Narciso, uwikłanie Fiorilli i Zaidy i wreszcie obecność w nich poety Prosdocimo i Albazara czynią dzieło nieśmiertelnym. Choć muzyczny świat zapomniał o nim na blisko wiek, to jednak za sprawą wielkich dyrygentów: Vittorio Gui (jego interpretacje dzieł Rossiniego uważane są za wzorcowe)  oraz Gianandrea Gavazzeniego (wieloletni dyrektor La Scali, również dyrygent nowojorskiej Metropolitan Opera) opera „Il Turco in Italia” dostała niejako nowe życie. Istotnym była kreacja partii Fiorilli przez Marię Callas, która dała tej postaci nieśmiertelność, również dzięki nagraniom.

Dzisiaj „Il Turco in Italia” przeżywa zasłużenie renesans popularności, a błyskotliwa, porywająca uwertura, również samoistnie kroczy przez filharmoniczne sale budząc entuzjazm melomanów.

Słynne dzieło: „Music in the Nineteenth Century: The Oxford History of Western Music” (Richard Turskin) podkreśla wirtuozowski charakter licznych partii orkiestrowych a waltorniowe solo kreuje do jednego z najtrudniejszych w historii muzyki (nomen omen, dopiero kilka lat po premierze tego dzieła, wynaleziono mechanizm tłokowy, warto zadać sobie pytanie, jak radzili sobie instrumentaliści wcześniej). 

Warszawskie wystawienie „Il Turco in Italia” w Warszawskiej Operze Kameralnej w reżyserii Jitki Stokalskiej (1998) było drugim po poznańskim w Polsce.  Styczniowe wznowienie już przechodzi do historii. Po raz pierwszy w Polsce, właśnie na scenie WOK, opera zabrzmi w oprawie instrumentów dawnych, co przeniesie nas brzmieniem do czasów Gioacchino Rossiniego. Spektakl wpisuje się tym samym do elitarnego grona interpretacji dzieł tego kompozytora, w takiej konwencji wykonawczej.

  • Udostępnij
Font Resize
Contrast