0

DIE ZAUBERFLÖTE / CZARODZIEJSKI FLET

20 czerwca 2018 19:00 ( środa )

Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej, al. Solidarności 76b

Inscenizacja i reżyseria Ryszard Peryt
Dyrygent Marcin Sompoliński
Scenografia Andrzej Sadowski
Opieka reżyserska Grzegorz Boniecki

 

Sarastro Dariusz Górski
Königin der Nacht Joanna Moskowicz
Pamina Marcelina Beucher
Tamino Aleksander Kunach
Sprecher Piotr Nowacki
Papageno Tomasz Rak
Papagena Magdalena Chmielecka
Monostatos Łukasz Wroński
I Dame Marzanna Rudnicka
II Dame Agnieszka Lipska
III Dame Małgorzata Kustosik
I Priester / I geharnischter Mann Tomasz Grygo
II Priester / II geharnischter Mann Grzegorz Żołyniak

Knaben:
Jakub Mróz
Aleksander Deluga-Góra
Kacper Janikowski
Miłosz Marchelak
Jan Kargul
Jakub Romanowski
Filip Rosiak
Piotr Sołtysik

Mimowie:
Monika Gut
Magdalena Kawalec
Justyna Piwnicka
Mariusz Karpiński
Bartłomiej Marszałek

 

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej
Krzysztof Kusiel-Moroz  przygotowanie Zespołu Wokalnego

 

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej „Musicae Antiquae Collegium Varsoviense”
Marcin Sompoliński  dyrygent

 

 

Pozornie Czarodziejski flet to baśniowa opowieść o przygodach poszukiwaczy uprowadzonej księżniczki. W rzeczywistości jednak jest on wspaniałą historią niosącą ze sobą głębokie wartości humanistyczne. Znajdziemy tu również liczne odniesienia do symboliki masońskiej zarówno w muzyce, jak i w tekście libretta. Czarodziejski flet niesie przesłanie braterstwa i deklaruje, że prawdziwa mądrość człowieka nie kryje się w tajemnych księgach i obrzędach, lecz w jego czynach.

 

Ale jak słusznie zauważa Marek Weiss:

Wielkie arcydzieła mają tę szczególną cechę, że z pozoru przypominają cebulę, której warstwy można zdejmować jedną po drugiej docierając we łzach do samego wnętrza. Jednak różnią się od popularnej jarzyny tym, że odnajdujemy tam zawsze klejnot moralnego przesłania i olśniewającej prawdy o nas samych. Tak też jest z jedną z najwspanialszych oper, którą Mozart zapisał pospiesznie na marginesie swojego poważnego i ostatniego dzieła, czyli Requiem. Czarodziejski flet jest na pierwszy rzut oka i ucha niewinną bajką o księciu szukającym ukochanej i jego kompanie, wesołym ptaszniku wyznającym zasady beztroskiego życia. Na drugi rzut stwierdzamy, że to filozoficzna przypowieść wolteriańska o wierności i poświęceniu, których wymaga prawdziwa miłość. Z trzecim rzutem docieramy do polemiki z ideologią masońską, wobec której rozczarowany wolnomularstwem kompozytor wytacza w żartobliwej formie kilka  poważnych zarzutów. Idąc dalej i zdejmując kolejne warstwy tej skomplikowanej „zabawki” jakim jest dzieło Mozarta odkrywamy ze zdumieniem, że mamy do czynienia z błyskotliwą diagnozą napięć pomiędzy światem męskim i kobiecym, o ileż bogatszą od poczytnej współczesnej rozprawy „Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus”. Dalej docieramy, ze łzami w oczach właśnie, do prawdziwej historii wesołego ptasznika i jego nieszczęśliwej miłości, a na końcu po wielu jeszcze odkryciach stajemy wobec głównego przesłania Mozarta, który przypomina nam, że największym skarbem człowieka jest jego wolność. Oto klejnot, który spoczywał pod tyloma warstwami, żebyśmy docierając doń po długich poszukiwaniach rozumieli, że prawdziwej wolności nie zdobywa się łatwo.

 

 

 

  • Udostępnij
Font Resize
Contrast